Projekt Miasto to niegdyś zapis działań prowadzonych w ramach warsztatów etnograficznych, jakie prowadziłam w IEiAK UAM. Obecnie kontynuuję go sama. To dokumentowanie, etnograficzno-wizualne zajawki. Repozytorium do wzięcia i wykorzystania. Agata Stanisz - adiunkt w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UAM
Allegro.pl: REAL FOTOZ Mikołajem Długoszem rozmawiała Patrycja Musiał2008-05-24, ostatnia aktualizacja 2008-05-28 13:43 Spośród tysięcy zdjęć w najpopularniejszym polskim serwisie aukcyjnym wybrał te, które portretują naszą polską rzeczywistość. Żaden reporter nie zostałby wpuszczony do tych mieszkań, a nawet gdyby został, to one wyglądałyby inaczej - pospzątane, poukładane, nienaturalne.
Patrycja Musiał: Pamiętasz zdjęcie, od którego się zaczęło?
Mikołaj Długosz: Ciężko powiedzieć, które było pierwsze, bo przygotowuję ten projekt od czterech lat. Mam kilka wczesnych, kultowych zdjęć, np. facet-kulturysta w spodniach Mordexu, które reklamuje i drugie: samochód o zmroku, w deszczu, zaparkowany tyłem. To pierwsze pokazuje siłę i energię młodych polskich mężczyzn, jak im się chce, jak się starają. To śmieszna prowincjonalna wersja kanonu urody i aktualnej mody - dzięki temu, że poznałem tego faceta, przekonałem się, że mimo takiej naszej prowincjonalności, to jest też fajne, w ogóle lubię naszą prowincjonalność. Drugie zdjęcie, które miało pomóc sprzedać samochód na aukcji, jako marketing do niczego się nie nadawało, bo samochodu tam nie widać, ale ma za to tak mocną atmosferę, że jest idealnym narzędziem do psucia nastroju.
Zdjęcia, które można znaleźć na Allegro.pl mają jakiś szczególny charakter?
- Większość to z mojego punktu widzenia chłam. Interesują mnie takie przypadki, gdzie w tle przemycana jest rzeczywistość, kompozycja jest niezwykła, lub przedmioty fotografowane są ciekawe. Ta pierwsza kategoria obejmuje po prostu zdjęcia reporterskie. Te z niezwykłą kompozycją to często plastyczne abstrakty, niespotykane przedstawienia kolorystyczno-kompozycyjne.
A to zdjęcie magnetofonu?- Są jeszcze takie zdjęcia, na których znajdują się ikony, jak tu: magnetofon Grundig, który w latach 80. był jedynym dostępnym magnetofonem. Można było dzięki niemu nagrywać listę przebojów "Trójki" albo "Radio Nieprzemakalnych" - audycje Tomka Lipińskiego. To była wtedy bramka do niezależnej kultury. Dlatego wybrałem to zdjęcie, ono dokumentuje coś ważnego dla nas wszystkich.Jak wyglądała praca nad "REAL FOTO"?- Trzy, cztery dni w tygodniu przeznaczałem na przeglądanie Allegro.pl (około 10 tysięcy zdjęć dziennie!). To, co mnie zaintrygowało, zapisywałem. Potem były kolejne selekcje, bo nie można od razu powiedzieć: o, to będzie coś!. Zależało mi też na znalezieniu konkretnych widoków, np. widoku z okna na blokowisko, bo taki widok jest ważny. Czasami musiałem odpuścić fajne zdjęcie np. tuningowanych samochodów, bo miałem ich bardzo dużo, a to nie miał być album tylko o samochodach, chociaż to ciekawy temat i chętnie do niego wrócę.Jak byś siebie nazwał w tych swoich poszukiwaniach? Kolekcjonerem?
- Jedyna praca na etacie, którą w życiu miałem, to była praca fotoedytora. Jestem też kolekcjonerem, ale w tym projekcie robię fotoedycję, selekcjonuję zdjęcia. To samo robiłem z pocztówkami, z których powstał mój poprzedni album "Pogoda Ładna" - dorwałem archiwum i wybrałem najlepszy materiał. To jest coś, co umiem solidnie robić. Dobrze przesiać zdjęcia, krytycznie na nie spojrzeć, dobrać materiał tak, żeby był bomba.Patrzysz na te zdjęcia wybiórczo, czy raczej powstał z nich w twojej głowie spójny obraz Polski i Polaków?- "Pogoda Ładna" była zapisem rzeczywistości lat 70. i 80., "REAL FOTO" jest zapisem aktualnej rzeczywistości. Mam nadzieję, że to będzie dobra kronika. Bardzo chętnie obejrzałbym tego typu zdjęcia z PRL-u, ale niestety nie istnieją. Z kolei dziś pocztówek się już nie robi, więc tego portretu rzeczywistości trzeba szukać gdzie indziej. Allegro.pl to gigantyczne, genialne archiwum, gdzie jest pokazany wielki reportaż z Polski. Swoją drogą uważam, że powinna zostać utworzona specjalna instytucja, która te zdjęcia ściągałaby na serwery i tworzyła kronikę. Za 10-20, czy 100 lat, można by badać dzięki nim rzeczywistość. Ten temat jest poważnie zaniedbywany. Jest też na Allegro.pl dużo śmieci zdjęciowych, ale archeolodzy grzebią często w śmietnikach sprzed wieków, a internetowego śmietnika nie ma. Te zdjęcia po prostu znikają.A zagraniczne serwisy Cię nie interesowały?- Niespecjalnie. Jestem za to ciekawy, jak te zdjęcia z naszego kraju będą odbierane za granicą. Wielu ludzi ten materiał dołuje, ale co na to poradzę? Przecież nie będę dokumentował pięknej polskiej przyrody, którą zresztą uwielbiam i która często jest niedoceniana, coś innego mnie interesuje - aktualna, polska rzeczywistość, bez stylizacji, uchwycona przypadkowo.
A jak odbierają "REAL FOTO" Polacy?- Wielu ludzi się śmieje, a mnie nie bardzo odpowiada taka płytka reakcja. Kulturalnie jest śmiać się serdecznie, a ludzie najczęściej śmieją się sarkastycznie. Ważne jest, żeby po chwili, gdy ta pierwsza radość minie, wjechać w to głębiej. Tam jest mnóstwo fajnych historii, można np. oswoić tych groźnych napakowanych facetów i zauważyć, że oni też potrafią być mili; pozowali do zdjęć, są wrażliwi - to nie są tylko groźne buraki.
Dlaczego zdjęcia, które profesjonaliści określiliby pewnie jako "złe", są twoim zdaniem dobre?- To jest doskonały dokument, prawdziwy. Żaden reporter nie zostałby wpuszczony do tych mieszkań, a nawet gdyby został, to one wyglądałyby inaczej - posprzątane, poukładane, nienaturalne. Sprawiało mi wielką przyjemność serfowanie po pokojach, domach, podwórkach, wnętrzach samochodów, przyglądanie się temu, co ludzie uważają za ładne i atrakcyjne.Ciekawe jest to, że przez portal, który służy do sprzedaży przedmiotów, można tak głęboko, i właściwie mimochodem, wejść w prywatność użytkowników. Nie myślałam, że to cię będzie interesować. Kiedy dowiedziałam się, że robisz projekt "REAL FOTO", wydawało mi się, że właśnie będziesz chciał wykorzystać potencjał komiczny tego materiału. Te zdjęcia bywają bardzo zabawne, bywają żenujące, kiczowate.
- A czy profesjonalne zdjęcia budzą w tobie tyle emocji? Te z Allegro.pl są prawdziwe, mają dużo większą moc niż koncepcyjnie wymyślony żart. Po prostu nie śmiejesz się tak szczerze ze zdjęć, które zostały zrobione tylko po to, żeby ktoś się zaśmiał. Tu są prawdziwe emocje. Ja bardzo szanuję ludzi, którzy zrobili te wszystkie zdjęcia. Cieszę się, że ktoś nie potrzebuje się kontrolować, po prostu pstryka i wychodzą mu zdjęcia często lepsze niż zawodowym fotografom. Dlatego odważyłem się "REAL FOTO" pokazać jako wystawę i książkę. Ta fotografia jest lepsza od utartych schematów, którymi posługują się zawodowcy.Wystawa "REAL FOTO" czynna do 31 maja. Miejsce: Bunkier Sztuki w Krakowie
Autor: Mikołaj DługoszWkrótce nakładem wydawnictwa Ha!Art ukaże się także album artysty pod tym samym tytułem.Źródło: Gazeta Wyborcza
jest taki blog, gdzie wiele fajnych "perełek" allegrowych można znaleźć :) Polecam na poprawę humoru ;) a tak na serio, to świetny pomysł, żeby takie zdjęcia wykorzystać do badań.
aaaby-sprzedac.blogspot.com/ PS. nadal nie posiadłam umiejętności wklejania aktywnych linków :(
aaaby-sprzedac.blogspot.com/
PS. nadal nie posiadłam umiejętności wklejania aktywnych linków :(